Śląskie Centrum Onkologii i Hematologii Dziecięcej w Zabrzu, uruchomione 1 lipca w strukturach Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1, miało stać się jednym, wzmocnionym ośrodkiem leczenia nowotworów i chorób krwi u dzieci w regionie. To zwieńczenie co najmniej dwuletnich przygotowań Ministerstwa Zdrowia do scentralizowania opieki, poprzez połączenie oddziałów z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach i zabrzańskiego szpitala klinicznego. Zamiast symbolicznego otwarcia nowej, wyspecjalizowanej jednostki, pierwszemu dniu jej działalności towarzyszył jednak poważny kryzys kadrowy.
W dniu startu centrum sześcioosobowy zespół lekarzy onkologów dziecięcych z katowickiego GCZD rozwiązał umowy o pracę. Medycy poinformowali o tym konsultanta krajowego ds. onkologii i hematologii dziecięcej, prof. Jana Styczyńskiego, w piśmie, do którego dotarły media. Wskazali w nim na braki organizacyjne i logistyczne oraz podnieśli zastrzeżenia dotyczące zakresu leczenia, który miał zostać przeniesiony do Zabrza, w szczególności opieki nad dziećmi z guzami litymi i guzami ośrodkowego układu nerwowego.
Według lekarzy z Katowic, dotychczasowy model w GCZD zapewniał małym pacjentom pełną diagnostykę i leczenie „pod jednym dachem”, z natychmiastowym dostępem do szerokiego grona specjalistów. W ich ocenie taki system gwarantował bezpieczeństwo oraz szybką reakcję w stanach zagrożenia życia, bez konieczności transportowania dziecka karetką do innego szpitala. Zabrzański oddział – jak podkreślają medycy – wcześniej nie prowadził leczenia guzów litych i neuroonkologicznych na taką skalę, co wymaga ścisłej współpracy wielu specjalności i wypracowanych, sprawdzonych ścieżek diagnostyczno-terapeutycznych.
Prof. Tomasz Szczepański, ordynator oddziału w Zabrzu i rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, przyznaje, że dotąd oba ośrodki w regionie miały odmienny profil: w Zabrzu dominowała hematoonkologia i hematologia, podczas gdy w Katowicach koncentrowano się na neuroonkologii oraz onkologii guzów litych. Deklaruje, że część pacjentów neuroonkologicznych będzie mogła kontynuować leczenie w nowym centrum, ale część chorych będzie musiała szukać pomocy w bardziej odległych jednostkach, m.in. po konsultacjach z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Dyrekcja zapewnia o gotowości Śląskiego Centrum Onkologii i Hematologii Dziecięcej oraz wdrożeniu procedur zabezpieczających po odejściu kluczowego personelu, jednak odejście sześcioosobowego zespołu specjalistów już na starcie sprawia, że projekt centralizacji opieki onkologicznej nad dziećmi na Śląsku staje się testem dla całego systemu.